Nasze prace konkursowe
Moja przygoda z książką zaczęła się wcześnie, bo w wieku piętnastu miesięcy. Czytanie pokochałem dzięki rodzicom, bo to właśnie oni czytali mi pierwsze książeczki. Moja ulubiona w tamtym okresie bajeczka nosiła tytuł „ Mam trzy lata". Był to mały rymowany wierszyk, opowiadający o przedszkolu. Prosiłem rodziców o tak częste czytanie tej opowiastki, że w pewnym momencie nauczyłem się jej na pamięć i pamiętam ją do dziś. Nie były mi wtedy również obce przygody przyjaciół ze Stumilowego lasu. Każda bajeczka z tej serii czytana przez babcię lub rodziców niosła ze sobą wiele emocji, a Kubuś Puchatek był moim ulubieńcem. W późniejszym czasie wspólnie z tatą wybieraliśmy książki w księgarni. Później po kolei, rozdział po rozdziale rodzice czytali mi je co wieczór przed snem. Z książek, które najbardziej utkwiły mi w pamięci była książka pod tytułem „ Przygody Tomka Sawyera", oraz seria Przygód Koszmarnego Karolka. Były to książki opowiadające o różnych ciekawych , a czasem zabawnych przygodach chłopców w moim wieku. Dzięki tym książkom i zawartych w nich treściach mogłem przenieść się oczami wyobraźni w inne miejsce i czas. Czułem się jak współbohater , przeżywałem różne emocje związane z tymi książkami czasem radość, smutek lub strach. Właśnie wtedy zapragnąłem jak najszybciej nauczyć się czytać, żeby móc przenosić się w ten inny świat zawsze wtedy, kiedy tego zapragnę. Pierwszą samodzielnie przeczytaną przeze mnie książką była lektura szkolna pod tytułem „ Doktor Dollitle i jego zwierzęta". Od tego czasu przeczytałem wiele książek. Czytanie sprawia mi wiele przyjemności, więc czytam jak najczęściej różne opowiadania, komiksy, wiersze i czasopisma dla dzieci. Przeważnie czytam wieczorami, przed snem, ale również zdarza mi się czytać na głos dla mojej młodszej siostry. Czytanie zawsze sprawiało mi wiele przyjemności i frajdy. To dzięki niemu mogę przenosić się w inny świat i wzbogacać swoją wiedzę.
Oskar Spikowski kl. III c
Pewnego dnia poszłam z mamą do biblioteki wypożyczyć książkę. Byłam wtedy mała, jeszcze nie polubiłam czytania.
Zobaczyłam na półce „Mikołajka". Wzięłam go do ręki otworzyłam i zobaczyłam pełno małych obrazków. Spodobały mi się, więc postanowiłam wypożyczyć tę książkę. Kiedy przyszłyśmy do domu, od razu zaczęłam czytać. Mama była bardzo zdziwiona, zawsze musiała mnie do tego zaganiać. Gdy przyszła pora na obiad, oświadczyłam mamie, że zjem później, ponieważ muszę dokończyć rozdział. Gdy go skończyłam i zjadłam obiad poprosiłam mamę, aby mi poczytała na głos. Zgodziła się.
Wtedy lubiłam głośne czytanie i lubię je do dzisiaj. Uwielbiam słuchać, gdy ktoś coś ciekawego opowiada lub czyta. Uważam, że im więcej czytamy, tym bardziej jesteśmy mądrzy. Poznajemy inny świat przedstawiony w ciekawych lekturach. Zgodzę się z tym, że sztuka głośnego czytania przypomina trochę teatr jednego aktora. Najprzyjemniej mi się czyta śmieszne książki, oraz komiksy. Za najwygodniejsze miejsce do czytania uznaję miękki, wygodny fotel. Kiedy słucham powieści, np. „W pustyni i w puszczy" lubię zamknąć oczy, wsłuchać się tekst i wyobrażać sobie sytuacje, które są w nim zawarte. Bardzo bym chciała mieć młodsze rodzeństwo, aby między innymi mu czytać. Byłby to pretekst do przeczytania książek, na które już jestem za duża. Do tej pory mi się podobają, chociaż wydaja się za dziecinne. Mojej szkole jest kółko czytelnicze, na którym opowiadamy ciekawe momenty wybranych książek i inne tego typu rzeczy.
Czytanie pokochałam dzięki mamie. Jestem jej z tego powodu wdzięczna.
Agnieszka Kaczorowska kl. V a
Nazywam się Błażej Stencel. Jestem uczniem klasy III c w Szkole Podstawowej w Bierutowie. Bardzo lubię czytać książki popularnonaukowe. Lubię opowiadać o odkryciach, o przyrodzie, o wynalazkach. Nazywam to plotkowaniem o nauce. Moim ulubionym miejscem w szkole jest biblioteka. W bibliotece jest fajna kanapa, siadam na niej i czytam. Lubię również mówić o nauce z paniami, które pracują w bibliotece. Należę do Koła Przyjaciół Biblioteki. To kółko bardzo mi się podoba. Pani często czyta nam książki i potem o nich opowiadamy. W sobotę czytałem młodszemu bratu „Kubusia Puchatka", aż zasnął. Świat bez książek byłby nudny. Najbardziej lubię czytać Encyklopedię Wiedzy o Świecie. Teraz czytam rozdział „ Planeta Ziemia", strona Wulkany. Bardzo mi się podobało określenie fontanny lawy. Chciałbym powiedzieć wszystkim dzieciom na świecie żeby czytały, bo czytanie rozwija wyobraźnię i mózg. Im więcej czytamy tym więcej wiemy.
Błażej Stencel
Mam na imię Natalka i bardzo lubię czytać. Moja mama kupowała mi książki od najmłodszych lat. Jak byłam mała czytała mi różne wiersze i bajki znanych polskich pisarzy. Od samego początku mojej przygody z książkami lubiłam słuchać, a potem czytać o różnych bohaterach i ich przygodach. W klasach młodszych interesowały mnie książki takie jak „O psie który jeździł koleją", „Puc, Bursztyn i goście", albo „Plastusiowy pamiętnik". Teraz podobają mi się książki przygodowe, lub fantastyczne czasami nawet romantyczne. Czytam bardzo dużo powieści, które mają dużo tomów np. takie jak „Wampirem", „Felix, Net i Nika" lub „Stowarzyszenie wędrujących dżinsów". Ostatnio przeczytałam książkę pt. „ Zmierzch". Tą powieść napisała brytyjska pisarka Stephani Mayer. Książka opowiada o siedemnastoletniej dziewczynie, która przeprowadza się do ojca mieszkającego w miasteczku o nazwie Forks. Tam zaczyna chodzić do nowej szkoły i poznaje nowych znajomych w nich jest także tajemniczy Edward Allen. On i jego przyszywane rodzeństwo różnią się od innych uczniów. Pewnego dnia Bella główna bohaterka powieści odkrywa sekret rodziny Callen, okazuje się, że są oni wampirami, a niektórzy z nich mają nadprzyrodzoną moc taką jak czytanie w myślach. Po pewnym czasie Bella zakochuje się w Edwardzie, a on odwzajemnia jej uczucie. Potem przeżywają ciekawe przygody, które zmieniają życie Belli o sto osiemdziesiąt stopni. Jedną z książek, która mnie zaciekawiła jest także „ Naznaczona". Opowiada ona o szkole nocy, w której przez cztery lata uczą się wampiry. Pewnego dnia trafia tam dziewczyna o imieniu Zoe. Potem okazuje się, że jest wyjątkowa. W domu nocy każdy uczeń ma swojego nauczyciela. Mentorem Zoe jest starsza kapłanka Neferet. Interesują mnie książki fantastyczne np. o wampirach, ponieważ nigdy nie wiadomo co się w nich wydarzy. Te dwie opowieści są bardzo ciekawe, gdyż głównymi bohaterkami są nastolatki, które mają ciekawe przygody, które w normalnym świeci by się nie wydarzyły. Moją ulubioną lekturą szkolną jaką czytałam była to książka pt. „Dzieci z Bullerbyn". Opowiadała ona o dzieciach mieszkających w jednej wiosce w sąsiednich domach, którzy przeżywają niesamowite przygody w szkole, domu i na dworze podczas zabawy. Drugą lekturą szkolną, która mnie urzekła była to opowieść pt. „ O psie, który jeździł koleją" jej głównym bohaterem jest pies Lampo. Wysiada on z pociągu na stacji we Włoszech gdzie znajduje go zawiadowca stacji. Na koniec książki Lampo ginie pod kołami pociągu by uratować małą córeczkę zawiadowcy. Lektury te przeczytałam w trzeciej klasie. Bardzo mi się spodobały, ponieważ dzieci miały bardzo ciekawe zabawy. Autorka opisała ich przyjaźń dzięki temu miło się tę książkę czytało. Opowieść o Lampo ujęła mnie za serce, ponieważ też mam psa i nie wiem jak bym się zachowała jakby coś mu się stało.
Uważam, że każda książka choć to rzecz martwa ma swój niepowtarzalny charakter. Ja lubię czytać, ponieważ książki mnie interesują ale, także, dlatego że można się z nich wiele nauczyć.
Natalia Stępień kl. VI a
Czytać płynnie zaczęłam dzięki mojej mamie w wieku sześciu lat. Zaczęłam od krótkich książeczek dla dzieci, baśni Andersena i baśni braci Grimm. W wieku ośmiu lat dostałam książkę zatytułowaną „Harry Potter i kamień filozoficzny". Jest to historia o chłopcu, sierocie, który został najpotężniejszym czarodziejem świata. Z kolei zdobywałam kolejne książki z tej serii. Lubię także oglądać filmy, ale książki są bez porównania lepsze.
Uwielbiam czytać wieczorami w ciszy i spokoju książki takie jak, np. „Gość zimowy", „Dary karzełków" itd. .Są to książki o ciekawej treści, pisane ładnym językiem.
„ Białośnieżka i Różyczka", „Rusałka", „ Ptak straszydło" to baśnie, które czytam najczęściej.
Książki kształcą wyobraźnię i zaostrzają apetyt na wiedzę.
Lubię czytać wiersze Juliana Tuwima i Jana Brzechwy: „ Lokomotywa", „Arbuz" itd. .
Wierszowane wiersze są najpiękniejsze i wprawiają mnie w zachwyt.
Lubię bajki, które są najbardziej znane : „ Kopciuszek", „Śpiąca królewna", „Śnieżka", „Czerwony Kapturek" i inne wspaniałe baśnie.
Szczegółowo pisane książki są bardzo interesujące : „ Tarzan", „Robin Hood" i inne. .
Naprawdę ładną bajką jest „ Stary Sułtan", to historia psa, który miał być zastrzelony przez swego pana ze względu na wiek. Sułtan ucieka z domu, ale ratuje dziecko swego pana przed wilkiem i znów został pokochany.
„ Jasio- Jeżyk" to bajka o życiu pewnego pół chłopca- pół jeża. Został wyrzucony z domu, ratuje króla i żeni się z jego córką. W noc ślubu Jaś zrzuca z siebie skórę jeża, żołnierze natychmiast spalają ją i Jasio- Jeżyk jest wolny.
„ Roszpunka" to historia o dziewczynce, która została odebrana rodzicom przez starą, osamotnioną wiedźmę. Zostaje uwolniona przez następcę i zostaje królową.
Uwielbiam baśnie baśnie fantastyczne takie jak „ Wróżka Skoronóżka", „ Calineczka" itd. .
Lubię czytać na głos, a moim największym słuchaczem jest mój braciszek.
Książki są fantastyczne i pełne niespodzianek, znaczą dla mnie bardzo wiele.
Magdalena Łońska
Moja „przygoda" z czytaniem trwa już bardzo długo. Zaczęła się gdy miałam niewiele ponad rok. W czasie tych dziesięciu lat wiele w tym względzie się zmieniło. Teraz, na podstawie własnych doświadczeń, mogę powiedzieć, że dzięki czytaniu poszerza się wyobraźnia, szybciej można nauczyć się poprawnej ortografii, budować ładne i rozszerzone zdania oraz przeżyć wiele miłych chwil.
Odkąd pamiętam, w moim pokoju zawsze było więcej książek niż zabawek. Rodzice ciągle kupowali mi nowe. Bardzo dużo mi czytali, zawsze obowiązkowo przed zaśnięciem. Często były to książki przeznaczone dla starszych czytelników, ponad mój wiek. Gdy byłam przedszkolakiem, kazałam sobie czytać na okrągło książki typu: „Dzieci z Bullerbyn", „Spotkanie nad morzem", „Mały Lord", „Tajemniczy ogród". Bardzo je wszystkie przeżywałam. Kiedy byłam chora, mama przez całe dnie mi czytała a ja słuchałam, słuchałam i słuchałam. Jednak kiedy musiałam sama czytać, nie szło mi to za dobrze. Czytałam powoli i krótko. Nudziło mnie to. Trudno mi było przekonać się do samodzielnego czytania. Choć rodzice podsuwali mi przenajróżniejsze książki, czytanie mnie nie pociągało. Na pewno było to związane z moją dużą wadą wzroku. Gdy byłam w trzeciej klasie, mama przeczytała mi pierwszy rozdział książki o Harrym Potterze. Z początku myślałam, że będzie to nie dla mnie. Wcześniej razem z bratem, oglądałam kawałek filmu, który mnie zniechęcił. Pomimo, iż było tam sporo magii a ja nie lubię czegoś takiego, książka spodobała mi się. Zaczęłam czytać tom po tomie. Przez cały grudzień przeczytałam całość. Rano, codziennie przed szkołą chodziłam na roraty, po szkole szybko odrabiałam lekcje a potem do późna w nocy czytałam. Trudno było oderwać mnie od tego. Nawet kiedy spadł pierwszy śnieg. Książki te wciągnęły mnie tak bardzo, że teraz czytam o wiele częściej. Myślę, że gdyby nie ta „przygoda" jeszcze do tej pory miałabym o moim niedawno odkrytym hobby złe zdanie. Teraz w każdej wolnej chwili staram się znaleźć czas na czytanie książki. Siadam wygodnie w swoim pokoju, wśród ulubionych pluszaków i czytam. Często też w łóżku przed snem. Lubię czytać w ciszy i spokoju, najczęściej robię to w myślach. Czytam dużo książek młodzieżowych. Ostatnio poszukuję też książek o koniach ( moim kolejnym hobby).
Są ludzie, którzy nie lubią czytać i nie wiedzą co tracą. Dla każdego znajdzie się książka, tylko trzeba poszukać. „ Człowiek do śmierci się uczy i głupi umrze. Lecz ten, który poświęci się książce, będzie widział świat kolorowo i o wiele więcej zrozumie w życiu."
Aleksandra Mora kl. V a
Mam na imię Ania . Chodzę do klasy 5 a Szkoły Podstawowej w Bierutowie. Moja przygoda z książką zaczęła się od najmłodszych lat.
Mama codziennie wieczorami czytała mi bajkę. Gdy chodziłam do przedszkola, moja pani zachęcała naszych rodziców, aby przychodzili i czytali nam przed leżakowaniem. Czekaliśmy na ten moment z niecierpliwością. Rodzice bardzo zaangażowali się w tę akcję. Codziennie do nas przychodzili i czytali nam swoje ulubione lektury. Od tej pory uwielbiam czytać. Książka, która najbardziej mi się spodobała to „ Rekreacje Mikołajka" Goscinnego Sempē. Opowiada ona o przygodach psotnego chłopca - Mikołajka . Ta lektura zachęciła mnie do sięgnięcia po następne tomy serii. I takim sposobem przeczytałam jeszcze : „Mikołajek i inne chłopaki", „ Mikołajek ma kłopoty" oraz „ Wakacje Mikołajka". Bardzo lubię także czytać opowiadania oraz książki przyrodnicze i historyczne. Przy tym nie lubię, gdy jest głośno, ponieważ nie mogę się skupić. Chętni siadamy z mamą po południu lub wieczorem i czytamy swoje książki. Uwielbiam słuchać, gdy ktoś czyta, kiedy jestem chora. Czasami siadam z młodszym bratem, żeby mu poczytać. Potem zadaję pytania na temat lektury. W ten sposób sprawdzam, czy mnie słuchał. Myślę, że mój brat będzie lubił ksiązki, tak samo jak ja. Robię wszystko w tym kierunku. Czytanie rozwija naszą wyobraźnię i psychikę, a przy okazji uczymy się zasad ortograficznych.
W szkole prowadzona jest akcja „ Bookrosing". Plega ona na oddaniu książek przez dzieci do biblioteki. W holu znajdują się stoliki, na których leżą oddane lektury z karteczką „ Bookrosing". Te ksiązki można zabrać do domu, a po przeczytaniu, należy je odnieść na miejsce. Wszyscy nauczyciele zaangażowali się w bardziej znaną akcję „ Cała Polska czyta dzieciom". W określonym dniu w bibliotece odbywa się głośne czytanie książek przez nauczyciela. Głośne czytanie ułatwia naukę i pomaga odnosić sukcesy w szkole.
Niedawno odwiedził szkołę znany pisarz książek dla dzieci i młodzieży. Był to Grzegorz Kasdepke. Napisał on wiele lektur. A oto kilka z nich : „ Mam prawo", „ Kuba i Buba, czyli awantura do kwadratu" oraz „ Słodki rok Kuby i Buby". Dzieci miały naszykowane kartki z długopisami na autografy. Były bardzo zadowolone z tych odwiedzin.
Zgadzam się z opinią, że książka jest najlepszym przyjacielem. Zachęcam wszystkich do czytania. Naprawdę warto!
Anna Leśnierowska kl. V a
Moja przygoda z książką zaczęła się, gdy byłam malutka i mama czytała mi bajki na dobranoc. Kiedy zaczęłam chodzić do szkoły i nauczyłam się czytać, moją pierwszą przeczytaną lekturą był „ Doktor Dolittle i jego zwierzęta". Poznałam ją w klasie drugiej. Do jej przeczytania zachęciła mnie moja wychowawczyni pani Teresa Krawczuk. Jeszcze dzisiaj miło wspominam przygody doktora. Bardzo kochał zwierzęta, które mieszkały z nim w domu, leczył je i pomagał. Zaciekawiła mnie ta książka, ponieważ doktor Dolittle miał dużo ciekawych przygód. Chciałabym żeby doktor mieszkał tam gdzie ja i był moim przyjacielem. Razem z nim pomagałabym zwierzętom. Lubię czytać książki głośno, dlatego że wtedy czytam zez zrozumieniem. Wieczorami po dobranocce czytam moim młodszym braciom bajeczki. Zawsze cieszą się ze śmiesznych przygód bohaterów i proszą abym czytała więcej. Wolę czytać książki zamiast oglądać telewizję i grać na komputerze. Kiedy czytam książki, przy okazji uczę się ortografii i poznaję wyrazy, których do tej pory nie znałam. Kiedy oglądam bajki i filmy, widzę wszystko to, co pokazuje ekran, a gdy czytam książkę wyobrażam sobie wszystko sama, jak mi się podoba, i tak jak ja chcę. Szóstego grudnia od Mikołaja dostałam nową książkę pt. „ Najpiękniejsze opowiadania dla dziewczynek". Ma śliczną okładkę i jest bardzo kolorowa. Są w niej baśnie znane na całym świecie. Każda opowieść mieści dużo ilustracji. Już nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam.
Paulina Łyskawa kl. III c
Nazywam się Aleks Biały jestem uczniem klasy 3 c W Szkole Podstawowej w Bierutowie. Stało się to tak, że mieliśmy zadaną lekturę „ Dzieci z Bullerbyn" była ona ciekawa i bardzo śmieszna. Zachęciła mnie ta lektura, ponieważ było w niej dużo przygód i ciekawostek. Najbardziej lubię wiersz Juliana Tuwima „ Ptasie radio". Czytam najczęściej , gdy się nudzę i nie ma nic ciekawego do roboty. Czytam młodszemu bratu bajki, bo zawsze prosi żebym mu przeczytał. Lubię czytać książki o przyrodzie i należę do Klubu Przyjaciół Biblioteki. Czytanie rozwija umysł i wyobraźnię.
Aleks Biały kl. III
Bardzo lubię czytać dzięki moim rodzicom i wychowawczyniom w przedszkolu. Pod ich okiem poznawałam literki, uczyłam się czytać i pisać.
Gdy miałam około trzech lat z pomocą mamy i taty czytałam krótkie historyjki. Nie sprawiało mi to zbyt wielkiej trudności, ponieważ niektóre słowa zastąpione były obrazkami.
W przedszkolu zainteresowały mnie książki, które mogłam przeczytać sama. Właśnie wtedy samodzielnie, bez niczyjej pomocy przeczytałam krótką książeczkę, którą była „ Myszka Honoratka". Byłam zachwycona niezwykle ciepłymi, pisanymi wierszem przygodami małej, sympatycznej myszki. Te historyjki skłoniły mnie do czytania innych wierszyków. Byłam bardzo zadowolona gdy na najniższych półkach w moim domu zagościły utwory Brzechwy, Tuwima i innych pisarzy. Bardzo ich polubiłam za „ Lokomotywę", „ Srokę" i przeróżne wierszyki o zwierzętach. Obecnie lubiane przeze mnie książki bardzo się różnią od tych, które czytałam wcześniej. Teraz najbardziej interesuje mnie literatura fantastyczna i przygodowa. Z książek tego gatunku najmocniej lubię : „ Opowieści z Narnii", „ Atramentowe serce", „ Podróże Guliwera", „ Teodezja i węże chaosu" oraz kilka innych. Lubię też książki wesołe, takie jak „Mikołajek" i „Muminki". Uwielbiam twórczość Astrid Lindgren. Szczególnie spodobały mi się „ Dzieci z Bullerbyn" oraz „ Pipi Pończoszanka".
Najbardziej lubięczytać w domu. Zamykam się wtedy w swoim pokoju i otwieram drzwi do innej historii. Bardzo pomaga mi to zapomnieć o codziennych smutkach i problemach. Kłopoty mam również w szkole. Czasem, gdy jestem bardzo zdenerwowana i mam czas, biegnę do naszej szkolnej biblioteki. Najczęściej czytam tam moje ulubione czasopismo „ Victora Juniora". Od czasu do czasu dla odmiany sięgam po bajki.
Lubię słuchać gdy ktoś czyta. Mogę wtedy zamknąć oczy i łatwiej sobie wszystko wyobrazić. Nie przepadam za czytaniem komuś. Wtedy muszę najwięcej myśleć o tym, by nie zawieść osoby, której czytam co nie pozwala mi w maksymalnym stopniu odczuć przyjemności czytania. Dlatego wolę o wiele bardziej czytać sama dla siebie.
Uważam książki, sztukę pisania i czytania za coś wspaniałego. Czytając łatwo zapomnieć o niedoskonałościach naszego otoczenia. Miejsca zamieszkane przez książkowych bohaterów wydają mi się fantastyczne. Często chciałam zamienić się z wieloma postaciami występującymi w moich ulubionych książkach. Kiedy czułam się smutna wymyślałam wesołe historyjki, w których byłam główną bohaterką. Niektóre z nich przeniosłam na papier. Gdy jeszcze chodziłam do przedszkola pisałam króciutkie książeczki opowiadające o tym co często widziałam na dworze: biedronkach, motylach i żabkach. Obecnie piszę pamiętnik. Gdy mam zły humor mogę wtedy wrócić do poprzednich dni, które były wesołe.
Czasem zastanawiam się dlaczego lubię czytać. Mam koleżanki, dla których lektury szkolne są koszmarem. Przyznam, że niektóre z nich też mnie nudzą. Jednak, gdy znajdę naprawdę ciekawą książkę wolę poczytać niż robić coś innego.
Dla mnie książki mają wielką wartość. Czytelnik może dużo się z nich nauczyć, a także co najbardziej lubię, pomagają zapomnieć o wszystkich niemiłych wydarzeniach.
Barbara Hajduga
Droga Redakcjo!
Mam na imię Michał i jestem uczniem piątej klasy szkoły podstawowej. Pokochałem czytanie dzięki mojej mamie, która opowiadała mi, że czytanie to bardzo fajna, wciągająca i pouczająca rzecz.
Kiedy byłem mały, mama czytała mi dużo bajek. Ja zacząłem czytać samodzielnie we wczesnym dzieciństwie. Kiedy miałem sześć lat przeczytałem sam swoją pierwszą książkę pt. „ Tomcio Paluszek", którą napisał Charles Perrault. Tomcio pomimo swojego niskiego wzrostu, radził sobie dzielnie w wielu sytuacjach. Bardzo mnie oczarowała ta opowieść i zachęciła do sięgnięcia po następne. Jedną z nich była książka Rene Goscinnego pt. „ Przygody Mikołajka". Wtedy to zaczęła się tak naprawdę moja przygoda z książką. Przeczytałem wszystkie kolejne jej części. Zachwycałem się przygodami swojego rówieśnika. Niektóre rozdziały czytałem na głos mojej mamie. Wtedy śmialiśmy się razem. Książki zawierają wiele zabawnych historyjek.
Zachęcam innych do spotkania z Mikołajkiem, Rufusem, Alcestem, Euzebiuszem, Ananiaszem, Gotfrydem i ich kolegami, których perypetie rozśmieszą wszystkich. Czytając odrywam się od rzeczywistości.
Nie mam rodzeństwa, mieszkam tylko z mamą i z babcią. Mój tata już nie żyje. Teraz w zimowym czasie, kiedy dzień jest krótki, nie mam się z kim bawić. Chętnie wtedy sięgam po książki.
Czasem czytam razem z moją mamą. Kładziemy się pod kocami i każdy zajmuje się swoją lekturą. Niekiedy czytam na głos swojej babci.
Najczęściej wybieram książki przygodowe. Obecnie zacząłem czytać tę, którą dostałem w prezencie od Mikołaja pt. „ Kilka miesięcy, całe życie" autorstwa Ewy Nowackiej.
Książek jest bardzo dużo, o tak różnej tematyce, że każdy kto chce czytać, znajdzie coś dla siebie. Zachęcam teraz ja innych, jak kiedyś mnie moja mama.
Pozdrawiam,
Michał Sierociuk.
Pokochałam czytanie, ponieważ lubiłam słuchać, jak mama czytała mi bajki na dobranoc. Zaczęłam czytać książki w wieku sześciu lat. Książka, która mnie oczarowała i zachęciła do sięgnięcia po następne lektury, to ksiązka „ O psie, który jeździł koleją". Bardzo mnie wzruszyła jej ostatnia strona. Tutaj piesek Lampo uratował dziewczynkę, która bawiła się na szynach trzeciego toru na stacji. Konduktorzy zauważyli ją i biegli w jej kierunku, by uratować dziewczynkę przed nadjeżdżającym pociągiem. Piesek Lampo wyprzedził konduktorów, zdążył odepchnąć dziewczynkę, ale sam wpadł pod koła lokomotywy.
Uwielbiam czytać opowieści fantastyczne, np. „ Akademia pana Kleksa". Także lubię czytać książki o przyrodzie i o zwierzętach, np. „ Kto pyta nie błądzi. Ssaki", „ Wielki Atlas Zwierząt", „ Encyklopedia Przyrody", „ Atlas Świata Dinozaurów". Czytam książki wtedy, kiedy mam czas, kiedy nie mam co robić i gdy chcę uciec gdzieś daleko od rzeczywistości. Od tego co dziś poszło źle, od kłótni, np. z koleżanką zaglądam do nich, gdy chcę zapomnieć o jakiejś złej ocenie w szkole, np. jedynce i dać się porwać fantazji, znaleźć się w świecie przyrody i zwierząt. Zagościć w krainie bajek i wspólnie z bohaterami zgłębiać tajemnice magii. Przeczytać także o tym, jak dobro zawsze zwycięża.
Najbardziej lubię głośne czytanie, bo jak czytamy wspólnie w grupie, to wtedy znajdujemy się w magicznej krainie razem. Nawet nie wiemy kiedy skończymy czytać, czyli kiedy wyjdziemy z magicznej krainy. Następnie dzielimy się wrażeniami, np. kto jak postępował? kto był narratorem tej opowieści? i wyciągamy wnioski. Jest mi przyjemnie, gdy, np. w klasie czytamy głośno opowieści fantastyczne, o przyrodzie i o zwierzętach.
Uważam, że czytanie to cudowne spędzenie wolnego czasu. Ci, którzy nie czytają książek SA pozbawieni wszystkich wspaniałych wrażeń i przeżyć, które w nich możemy znaleźć.
Nicole Jurkiewicz
Nazywam się Krzysiek i uwielbiam czytać książki.
Zachęciła mnie do tego moja starsza siostra Karolina. To ona przeczytała mi pierwszą część Harrego Pottera, gdy miałem pięć lat. Ta opowieść bardzo mi się spodobała, nawet zacząłem się bawić w czarodzieja. Kolejnych książek siostrze nie chciało się dla mnie czytać, więc zaczęła mnie tego uczyć. Na początku szło mi kiepsko, ale z rozdziału na rozdział byłem coraz lepszy. Niezwykła historia o Harrym tak mnie wciągnęła, że przeczytałem całą serię. Według mnie najlepsze są książki sensacyjne, przygodowe i fantasy. Moja pierwsza właśnie taka była. Chodziło w niej o powstrzymanie złego czarownika lorda Voldemorta, przed odzyskaniem swej mocy. Udało się to trójce dzieciaków : Hrmionie Granger, Ronaldowi Wesleyowi oraz mojemu ulubieńcowi Harremu Potterowi. Cała książka była pełna przygód, od niektórych fragmentów nie można się było oderwać, nawet kosztem własnych potrzeb. Lecz nie polecam takich książek ludziom bez wyobraźni. Czytając daną historię, widzę cały obraz akcji z niej, własnymi oczami. Między innymi, dlatego często miewam koszmary. Po tych książkach było bardzo wiele innych, lecz ich autorzy nie byli wystarczająco dobrzy w wymyślaniu opowieści jak J. K. Rowling. Po nieudanych wyborach książek, zacząłem czytać
Komiksy z Kaczorem Donaldem. Pewnego dnia mój tata przyniósł do domu książkę „ Anioły i Demony" Dana Browna, przeczytałem ją bardzo szybko z powodu świetnej kryminalnej zagadki, którą chciałem rozwikłać. Kolejne historie tego autora, były równie świetne. Najczęściej je czytałem w łóżku przed snem, by w nocy rozmyślać coc się stanie dalej.
Niestety nie mam młodszego rodzeństwa, któremu mógłbym poczytać i wyrazić moje uczucia do poszczególnej książki.
Dla mnie czytanie to przenoszenie się w zupełnie inny lepszy świat, dlatego wolę robić to po cichu.
Krzysztof Wróblewski
Moi rodzice podobnie jak ja uwielbiają czytać książki. Pierwszą książkę przeczytali mi właśnie oni, a była to książka o czerwonej piłce w żółte kropki, która bardzo lubiła skakać. Bardzo ta historia mnie bawiła i do dziś znam ją na pamięć. Jednak książką, która mnie zaczarowała była „ Karolcia" autorstwa Marii Krüger. Autorka świetnie wprowadziła mnie w świat dziewczynki o imieniu Karolcia, która przy przeprowadzce znalazła stary koralik ( jak jej się zdawało bezużyteczny ) i zachowała go na pamiątkę zez starego domu. Okazało się potem, iż koralik spełniał każde jej życzenie. Podejrzewam, że właśnie ta wyjątkowość i oryginalność koralika, z którym Karolcia się nie rozstawała, przyciągnęła mnie do tej opowieści o zwykłej dziewczynce. Podziwiałam i wsłuchiwałam się w przygody głównej bohaterki. Jestem pewna, że nigdy o niej nie zapomnę. Niestety miałam wtedy zaledwie cztery latka i nie przeczytałam jej samodzielnie. To mama z cierpliwością poświęcała mi wieczory na odkrywanie dalszego ciągu niesamowitej opowieści. Do tej pory sięgam z przyjemnością po tę lekturę. To właśnie ona nakłoniła mnie do nauczenia się tej pięknej sztuki , czyli czytania. Gdy już posiadłam tę umiejętność z entuzjazmem sięgnęłam po następną część zatytułowaną „Karolcia i magiczny ołówek".
Zdecydowanie wolę sama czytać, ponieważ nie zostało mi ani trochę cierpliwości z dawnych lat, kiedy to „ kochałam" jak ktoś mi opowiadał różne historie lub czytał książkę. Potrafię godzinami ślęczeć nad książką, często tracę już rachubę czasu. Moja przyjaciółka podobnie jak ja jest „molem" Książkowym i wymieniamy się swoimi ulubionymi egzemplarzami, a potem wrażeniami. Żarliwie komentujemy zachowania różnych bohaterów i rozmyślamy czy warto zdobyć kolejną opowieść tego autora. Obie mamy te same upodobania w doborze lektury.
Najbardziej relaksuje się czytając na świeżym powietrzu, słuchając muzyki. Jednak uważam, że nie liczy się miejsce, w którym się czyta, ale treść zawarta w książce, która przenosi nas w świat opowieści. Moim zdaniem najlepiej się czyta podczas wakacji, ponieważ jest wtedy bardzo dużo czasu. Nie trzeba „wykradać" każdej godziny, która w roku szkolnym powinna być poświęcona nauce. Wtedy na hobby pozostaje tylko wieczór. Przyznaję, że taka forma spędzania czasu jest jedną z moich ulubionych.
Mam zamiar zacząć czytać bardziej ambitne książki, nie tylko powieści dla młodzieży. Dzięki poznawanym historiom łatwiej wczuwam się w sytuację bohaterów jak i moich rówieśników. Świetnie także działa u mnie wyobraźnia, która pozwala mi przenieść się w opisywany krajobraz.
Niepokojące jest to, ze bardzo dużo nawet dorosłych ludzi ma ubogi zasób słownictwa. Niestety wynika to między innymi z tego, że jedyną ich lekturą jest program telewizyjny. Na szczęści coraz więcej młodzieży, zamiast wpatrywać się bezmyślnie w telewizor lub komputer, sięga po książkę. Szkoda mi tych ludzi, którzy nie potrafią oderwać się od komputera czy od telewizora, ponieważ tylko na tym tracą. Często nie mają co robić w samotny, zimowy wieczór. Ja natomiast nie miewam samotnych wieczorów, ponieważ w moim domu jest jeszcze mnóstwo półek pełnych fascynujących historii.
Myślę, że moja miłość do czytania już nigdy nie wygaśnie i nie straci na mocy, bo została „ wyssana z mlekiem matki". Mam też nadzieję, że tak jak moim rodzicom udało się zaszczepić we mnie pasję do czytania, tak i ja zdołam uszczęśliwić kiedyś moje dzieci.
Hanna Skrzypek
Kiedy czytałam w szkole pierwszą lekturę, nie wychodziło mi to najlepiej, ale lektura za lekturą i już było coraz lepiej, aż w końcu czytałam bezbłędnie. Od tamtej chwili chciałam już tylko czytać, ponieważ było to bardzo przyjemne i mogłam się nauczyć poprawnej pisowni.
Do czytania zachęciła mnie książka pt. „ Akademia Pana Kleksa", była bardzo ciekawa i postanowiłam czytać także inne książki. Zawsze, gdy przyjdę ze szkoły, odrabiam lekcje, a później idę w spokojne, ciche miejsce i zaczynam czytać. Nie lubię głośnego czytania. Wtedy nie potrafię zrozumieć tekstu, a gdy robię to w myśli, potrafię wyobrazić sobie opisane sceny. Lubię książki o miłości. Bardzo mnie fascynują. Często wypożyczam takie w bibliotece. Inne też są bardzo ciekawe, ale miłosne sprawiają, że potrafię dużo ich przeczytać i się nie znudzić.
Dzięki wiedzy, którą człowiek posiądzie poprzez czytanie książek staje się bogatszy w wiedzę Inie ma problemu z pisaniem wyrazów w ojczystym języku. Z tego wynika, że czytanie książek jest potrzebne w życiu człowieka.
Anna Kucharska
Pamiętam kiedy pierwszy raz przeczytałam lekturę w klasie I.
„ Jak Wojtek został strażakiem" tej książki nie zapomnę do końca życia. Jest bardzo ciekawa i interesująca, ale i bardzo krótka. Do jej przeczytania zachęciła mnie moja wychowawczyni pani Teresa. Od tej pory pokochałam czytać. Najbardziej lubię czytać wiersze, ponieważ autor może przekazać nam swoje uczucia, myśli, czyny i świat, w którym żyjemy. Interesują mnie także książki przygodowe, bo gdy je czytam znajduję się w własnym świecie. Najlepiej mi się czyta, gdy nikogo nie ma w domu. Mogę wtedy skupić się na książkach. Bardzo lubię czytać małym dzieciom, a także lubię, gdy ktoś czyta dla mnie. Parę lat temu, gdy byłam małą dziewczynką rodzice czytali mi na dobranoc książkę „ Ciekawskie misie na tropie skarbu" mam ją do dziś. Chciałabym przeczytać ją moim dzieciom. Na lekcjach J. polskiego najbardziej lubię, gdy czytamy wszyscy. Możemy wtedy podzielić się wrażeniami. Niestety w dzisiejszych czasach ludzie, a szczególnie dzieci i młodzież nie szanują książek. Osób takich jak ja, czyli miłośników książek jest niewiele. Można by rzec, że prawie wcale. Prawie wszyscy wolą oglądać telewizję.
Moim zdaniem telewizja psuje naszą wyobraźnię, bo jest w niej przedstawiony świat „gotowy". Nie musimy wymyślać swojego. W książkach jest ukryta fantazja, która przenosi nas w zaczarowany, piękny świat lub miejsca, w których jeszcze nie byliśmy. Pamiętajmy, że książka to nie tylko kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset stron, ale i może być naszą przyjaciółką, która pomoże w zadaniu domowym, zrozumieniu ludzi, zwierząt, ale przede wszystkim życia.
Pamiętajmy więc, żeby namawiać do czytania, lub słuchania książek, bo to one są nam potrzebne!
Antonina Rosik - Rosińska
Lubię czytać. Czytanie od zawsze było jedną z moich wielkich pasji. Czytam już od dzieciństwa : bajki, wierszyki, różne czytanki, ale dopiero od pierwszych klas podstawówki zaczęłam czytać prawdziwe książki. Od nie tak dawna, ponieważ dopiero wtedy pierwszy raz zawitałam w drzwiach biblioteki miejskiej. Wcześniej omijałam to miejsce szerokim łukiem, bo twierdziłam, że to głupota chodzić do takich miejsc jak biblioteka, skoro ma się własne ksiązki w domu. Jak pierwszy raz tam stanęłam byłam onieśmielona ogromnym wyborem „ LEKTURY" i wzięłam książkę przeznaczona dla klasy trzeciej pt. „Dzieci z Bullerbyn", która była wówczas pierwszą " prawdziwą książką", jaką wtedy przeczytałam. W tym czasie był akurat ze mną tata, który doradził mi, że może być ona dla „ pierwszaka" za trudna, ale byłam uparta.
Bardzo polubiłam historię o dzieciach z małej wioski, ale jednak chciałam spróbować zaczerpnąć trochę fantazji z innych książek. Zaintrygował mnie cykl opowieści o Harrym Potterze. Już nie jako „ pierwszak", ale nieco „ starszy dzieciak" zaczęłam wypożyczać kolejne tomy tej opowieści. Podobała mi się ona bardzo. Wieczorami, gdy przystało mi ją czytać zawsze czułam ogarniające mnie, a zarazem przyjemne uczucie lekkiego strachu. W międzyczasie, żeby zrobić sobie ulgę od znanej mi opowieści „ Harry Potter i ...", przeczytałam mnóstwo innych „ przygodówek" i nie tylko. Były to takie książki jak „ Opowieści z Narnii",
„ Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów", : „Karolcia", „ Pinokio", „ Opowieść Wigilijna", „ Tomek w krainie kangurów" i dużo, dużo innych.
Z zasady przerabiania lektur, najpierw oglądałam film, a dopiero później czytałam książkę, albo w ogóle nie czytałam tylko od razu FILM. W „ V" klasie podstawówki sięgaliśmy po pewną opowieść, pt. „ W pustyni i w puszczy". Zamiar oczywiście miałam ten sam. FILM. Tak i też zrobiłam. Moja mama dała mi .więc wskazówkę, że oglądając film niszczę w sobie wyobraźnię zawartą w książce, którą każdy odbiera inaczej. Bardzo mi ta „ nauka" pomogła i dała do myślenia na przyszłość. Zastanowiłam się jeszcze przed seansem i postanowiłam nie dewastować fantazji i przeczytać ten
„ bestseller". Nie żałuję. To była jedna z moich „ ulubieńców". A listę miałam długą.
Na samym jej szczycie zagościły cztery książki. Od razu stały się „ ulubione", ponieważ wręcz kochałam historie napisane w formie pamiętnika, a one Właśnie były tak poetycznie „ naszkicowane".
Wiedziałam o filmie, dopiero później o książkach. Gdy oglądnęłam film od początku zakochałam się w jego fabule. Okazało się, że film nie także zaintrygował tylko mnie, ale również moje rówieśniczki z mojej klasy. Nie zwlekałam długo i dowiedziałam się gdzie je można dostać. Od razu zaczęłam wypożyczać najpierw pierwszą, za kilka dni drugą część itd. Na końcu okazało się, że w jeden miesiąc przeczytałam prawie tysiąc pięćset stron. To chyba był rekordowy czas mojego ogólnego pośredniego cyklu w szybkości czytania jakichkolwiek książek.
Każdy uczeń, np. taki jak ja, w okresie wielkiej nauki nie ma za dużo czasu na czytanie. Mi jednak pozostaną pewnie tylko lektury, które dotychczas rzadko urozmaicały moja własna wyobraźnię. Jednak zawsze mogę kiedyś wrócić do starych „ ulubieńców", albo pójść do taty i podziękować mu, za to, że dzięki niemu zaczęłam coraz częściej odwiedzać progi biblioteki.
Z właśnie fantazyjnych, przygodowych ( i nie tylko takich) książek uczymy się ortografii, nowego i dużego zasobu słów, który kiedyś na pewno w życiu nam się przyda.
Powiedzieć, że LUBIĘ CZYTAĆ jest mało powiedziane, ponieważ książki dla mnie były podstawową „ skarbnicą wiedzy".
Natalia Kubicz kl. VI a
Kocham czytać. Gdybym tylko mogła, czytałabym cały czas. Kiedy byłam mała i płakałam lub nie mogłam spać mój dziadek czytał dla mnie na głos gazetę. Obojętne co : artykuły, ciekawostki, różne nowości - słowem wszystko, co było w niej napisane. Podobno wtedy uspokajałam się i zasypiałam. Mama czytała mi, w każdej wolnej chwili. Z babcią chodziłam i chodzę nadal do biblioteki.
Moją ulubioną książką we wczesnym dzieciństwie była opowieść pt. „ Ferdynand Wspaniały". Mówiła o przygodach psa o imieniu Ferdynand. Później sama czytałam wiele baśni i krótkich opowiadań. W drugiej klasie szkoły podstawowej przeczytałam całą serię książek o Pippi Pończoszańce Astrid Lindgren. Byłam zachwycona zwariowanymi pomysłami głównej bohaterki. Czasami nawet próbowałam ją naśladować. Dwa lata temu pod choinkę dostałam książkę „ Ania z Zielonego Wzgórza". Powieść ta tak mi się spodobała, że przeczytałam wszystkie dalsze jej części. Lubię Anię Shirley za jej niecodzienne pomysły. Kiedy jest mi smutno sięgam po ulubione, najśmieszniejsze rozdziały tych książek.
Dzięki nim przeczytałam również prawie wszystkie powieści Lucy Maud Montgomery - mojej ulubionej pisarki. Pomimo, że najbardziej lubię czytać kryminały i opowieści o duchach oraz innych strasznych rzeczach, to jej książki, które zawierają tylko nieliczne wątki kryminalne w ogóle mnie nie nudzą.
Zazwyczaj czytam wieczorem, ale jeśli wcześniej znajdę czas siadam przy biurku lub po porostu na podłodze i czytam. Gdy byłam chora i strasznie mi się nudziło „ pochłonęłam", jak mówi moja babcia , w dwa dni prawie 400 - stronicową książkę amerykańskiej pisarki Kristen Miller pt. „ Kiki Strike - Miasto Cieni", a potem drugą część - „ Kiki Strike - Grobowiec Cesarzowej", która była jeszcze ciekawsza od pierwszej. Napisana jest w formie pamiętnika, momentami straszna, a osoby, o których opowiada są bardzo tajemnicze. Uwielbiam takie historie! Były to jedne z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam.
Moja przyjaciółka też dużo czyta. Zwykle, jak któraś z nas przeczyta ciekawą książkę, to poleca ją drugiej. Zawsze nawzajem przeszukujemy swoje domowe półki z książkami w poszukiwaniu nowych lektur.
Nie lubię słuchać, jak ktoś czyta głośno, choć byłam do tego przyzwyczajona. Nie potrafię wyobrazić sobie wtedy postaci i miejsc. Gdy czytam sama mam na to dużo czasu.
Kocham i uwielbiam książki. Czytam je praktycznie wszędzie : w domu, w samochodzie, w samolocie. Jest to bardzo pożyteczne : cały czas uczę się czegoś nowego, jest mi łatwiej na dyktandach.
Mama twierdzi, że mam wybujałą wyobraźnię i miewam niezwykłe pomysły. Książki potrafią mnie rozweselić i sprawiają, że nigdy się nie nudzę. Okulistka powiedziała mi, że mam słaby wzrok od czytania. Jednak pomimo to, nie przestałam czytać. Nigdy! Po prostu nie mogę!!!
Anna Urbaniak








